sobota, 30 września 2017

30 września...


Dlaczego wrzesień dusi od ilości złych wiadomości. Dlaczego we wrześniu umiera najwięcej dzieci.
Ostanie miesiące przyniosły powietrze nie nasączone łzami ale wrzesień inny niż wszystkie.
Ma pamięć.
Kroczy wolno do 30, by przeżyć ten dzień jeszcze raz minuta po minucie, kiedy złapał się za głowę.
Synku wybacz, że nie krzyczałam wtedy na lekarzy. Uwierzyłam, że jesteś zdrowy. 3 razy im uwierzyłam.



Przez ilość zdarzeń w ciągu 3 lat, wymazałam z pamięci inne, same się wymazały.
Nie pamiętam nazwisk, sytuacji, przepraszam.
Czasem przypominasz coś sobie i pytasz, a ja mówię Ci "dziecięcą" prawdę, o zawsze dobrym Bogu i aniołach...ale Ty dobrze rozumiesz od dawna , mówisz" nie chcę być aniołem "...
Marzysz już o Mikołaju i choince. Nie dla wszystkich nadejdą święta.
Powtarzałam wiedzieć, znaczy mniej się bać. Ale co znaczy wiedzieć, gdy walczący jest terminalnym. Przejść obok zostawiając "będzie dobrze", czy trwać w ciszy do czasu aż zrozumie...tak jak my "starzy" onkologiczni" z tatuażami doświadczenia i wiedzy. 

Brakuje mi Ciebie Boże w tym czasie. Nie ratujesz, nie dajesz mniej bólu.
Daj miejsce bezpieczne, gdzie wiara ocali.
Choć jeden cud. Choć jeden...
Dla Łukasza ?
W czwartek skrzydła dostała Alusia. Walczyła 20 miesięcy. Kasiu Przytulamy Was. 
Będziemy pamiętać Alusię uśmiechniętą...


W piątek Wojtek. Walczył 3 miesiące.
Wczoraj odeszła Pamela, córka Ewy Bem, walczyła z glejakiem od wielu miesięcy. Pani Ewo płaczemy dzisiaj z panią...
Jutro...
Czy dasz więcej czasu Oldze...

Dzisiaj 30 września...  


My son, My hero...













Brak komentarzy:

Prześlij komentarz